wtorek, 31 marca 2009

Uff.

I kolejny etap za nami.
Dziś, dzień śmierci. Zostaliśmy skazani na.... wygłoszenie sprawozdania. Stres niesamowity, serce łomocze, wyrywa się z piersi. Otwierają się drzwi, pani zawołała nasz zespół (czyt. 2 osoby- ja osoba wygłaszająca przemówienie, Zuza, i Madzia pokazująca rekwizyty). Nie mieliśmy już odwrotu... weszliśmy. "Nazywam się Zuzanna Ucieszyńska. (...) Dziękuję za uwagę." Jest, uspokoiłam się. Wszystko wyszło bardzo dobrze. Teraz, jak zwykle, pozostaje nam już tylko czekać na wyniki.

A oto i link do naszej prezentacji- jednego z elementów dzisiejszego wystąpienia.

Brak komentarzy: